Lato w środku zimy?Antarktyda!

Antarktyda to nieoczywiste miejsce naszych podróży. Zwłaszcza, kiedy spędzić mamy na tym kontynencie 14 miesięcy, a właśnie tyle czasu spędził na nim pan Robert Chruściński, który w piątek 19 stycznia opowiadał o swym pobycie na najzimniejszym kontynencie podczas slajdowiska podróżniczego w Bibliotece Publicznej w Zbąszyniu. Robert Chruściński na co dzień mieszka w Słubicach i jego praca zawodowa nie ma nic wspólnego z podróżami na inne kontynenty (jest urzędnikiem), ale opowiadał nam, że pobyt na Antarktydzie i w Arktyce był jego marzeniem, podobnie zresztą jak długi rejs statkiem.

 

Zrealizował swoje marzenie, zatrudniając się jako pracownik techniczny na polskiej stacji badawczej im. Henryka Arctowskiego na biegunie południowym. W czasie slajdowiska pokazywał zdjęcia z wyprawy i opowiadał o swoich doświadczeniach: o codziennym życiu i pracy w stacji badawczej, o zwierzętach mieszkających na terenie południowego koła podbiegunowego, a także o specyfice polarnych pór roku na tym obszarze. Ci, którzy przyszli na slajdowisko, pytali na przykład, jak bardzo niebezpieczne jest życie na Antarktydzie (może być całkiem bezpieczne, jeśli siedzi się cały czas w budynku stacji), jak bardzo jest zimno zimą (podobnie jak u nas  - najbardziej dokuczliwy jest wiatr, który wzmaga wrażenie zimna do ekstremum), w jaki sposób utylizuje się na Antarktydzie śmieci oraz – mówiąc delikatnie - płynne nieczystości pochodzenia ludzkiego (specjalne kontenery „załatwiają” sprawę) i ile wafelków Prince Polo należy wziąć, by wkupić się łaski Chilijczyków rozwożących pocztę (na cały rok wystarczy paleta wafelków). 

Następne slajdowisko: 23 lutego. Temat: Chiny - o swojej podróży opowie pewna zbąszynianka. Zapraszamy już dziś.

 

(arg)